Legenda o lodowej drodze. Spacer z Gdańska do Sztokholmu po zamarzniętym Bałtyku

Bałtyk jako zamarznięta autostrada to nie tylko legenda, ale i udokumentowany fakt historyczny. W czasach tzw. małej epoki lodowcowej morze zamieniało się w lodowy szlak, po którym podróżowano saniami, a nawet organizowano karczmy i targi. Sprawdzamy, gdzie kończy się prawda, a zaczyna mit o zamarzniętym Bałtyku.
fot. Shutterstock

 


Najważniejsze informacje: 

  • W XVI i XVII wieku Bałtyk faktycznie zamarzał na tyle, że umożliwiał podróże saniami, a nawet przemarsze wojsk.
  • Nieprawdą jest, że całe morze zamarzało co roku – lód najczęściej pokrywał północne zatoki i wyspy.
  • Współcześnie zamarznięte szlaki lodowe funkcjonują m.in. w Estonii, a lodołamacze utrzymują żeglugę nawet w najchłodniejsze zimy.

Bałtyk – kiedy morze stawało się drogą?

Mała epoka lodowcowa, czyli okres od XVI do XVII wieku, przyniosła Europie wyjątkowo surowe zimy. W tych czasach Bałtyk zamarzał tak solidnie, że stawał się naturalnym szlakiem komunikacyjnym. Podróże saniami po lodzie, przemarsze wojsk oraz organizacja tymczasowych karczm i targów na skutym lodem morzu to nie tylko opowieści, ale i fakty odnotowane w kronikach.

CZYTAJ TEŻ: Zaspy i lód na dnie Bałtyku. Prawdziwa zima stulecia wcale nie była w 1978 roku

Fakty i legendy – co naprawdę działo się na zamarzniętym Bałtyku?

Najbardziej znanym wydarzeniem był przemarsz wojsk szwedzkich przez zamarznięte Bełty w 1658 roku. Armia Karola X Gustawa wykorzystała lód, by zaskoczyć przeciwnika i przeprowadzić atak na wyspy duńskie.

Karczmy na lodzie i podróże saniami – takie obrazki pojawiają się na słynnej „Carte Marine” Olausa Magnusa z XVI wieku. Choć mapa ta jest częściowo artystyczną wizją, to faktycznie w wyjątkowo mroźne zimy organizowano na lodzie punkty usługowe dla podróżnych.

Karczmy na lodzie – fakt czy mit?

Jedną z najbardziej fascynujących opowieści z tamtych czasów są historie o karczmach stawianych wprost na zamarzniętym morzu. Olaus Magnus, szwedzki duchowny z XVI wieku, w swoim dziele „Historia ludów północnych” opisywał, jak Niemcy budowali takie zajazdy na lodzie. Na słynnej mapie Carta Marina z 1539 roku zaznaczył nawet ich położenie – jedna z karczm miała znajdować się kilkanaście kilometrów na północ od dzisiejszego Władysławowa.

Choć niektóre przekazy mogą być przesadzone, faktem jest, że lód na Bałtyku bywał tak gruby i stabilny, że umożliwiał normalne funkcjonowanie – od handlu po przemarsze wojsk.

Rekordowe zimy w Polsce. Te dni przeszły do historii meteorologii
Zima w Polsce potrafi być nieprzewidywalna. W historii naszego kraju kilkukrotnie notowano ekstremalne spadki temperatur i duże opady śniegu, które paraliżowały codzienne życie, transport i gospodarkę. Najostrzejsze zimy, określane mianem...

Mit: Czy można było przejść z Gdańska do Sztokholmu?

Mitem jest, że Bałtyk zamarzał co roku na całej powierzchni. Najczęściej lód pokrywał północne zatoki – Botnicką i Fińską – oraz tworzył mosty między wyspami i brzegami, jak Bornholm czy Wyspy Alandzkie.

Podróże po lodzie były ryzykowne i zależały od grubości pokrywy lodowej. Tylko w wyjątkowo mroźnych latach możliwe były dłuższe trasy, a całkowite zamarznięcie Bałtyku należało do rzadkości.

Bałtyk w służbie gospodarki

Zamarznięte morze wielokrotnie wykorzystywano do celów wojskowych. Szwedzi, Rosjanie i inne armie korzystały z lodu, by omijać flotę przeciwnika i przeprowadzać szybkie ataki.

Współcześnie, mimo łagodniejszych zim, w Estonii wciąż otwiera się oficjalne drogi lodowe na wyspy, a lodołamacze umożliwiają żeglugę nawet w najtrudniejszych warunkach.

"Nam nie trzeba Bundeswehry, bo wystarczy minus cztery". Taka była zima stulecia w Polsce
Obfite opady śniegu w wielu miejscach w Polsce i silne mrozy, czyli krajobraz, który w ostatnich latach był raczej rzadkością, przywołuje wspomnienie zimy stulecia - okresu z przełomu z 1978 i 1979 roku, gdy zima dała się Polakom mocno we...

Bałtyk: lodowa autostrada dawnych zim

Bałtyk jako lodowa autostrada to prawda historyczna, ale dotycząca głównie wyjątkowo surowych zim w czasach małej epoki lodowcowej. Lód był wykorzystywany do transportu, komunikacji i działań wojennych, jednak nie był stałym i bezpiecznym szlakiem na całej powierzchni morza. Dziś zamarznięte drogi lodowe to już rzadkość, ale pamięć o niezwykłych zimach nad Bałtykiem wciąż fascynuje.

Ekstremalne zimy zapisały się w pamięci mieszkańców na długo. Najsroższa z nich, tzw. „zima tysiąclecia” z 1709 roku, skuła lodem nie tylko Bałtyk, ale i porty południowej Europy. W Gdańsku pierwszy statek mógł wpłynąć do portu dopiero 11 maja!

Czytaj dalej: