20 lat od premiery przeboju „Na kolana” Kasi Cerekwickiej
Piosenka „Na kolana” została wydana w 2006 roku jako singiel promujący trzeci album studyjny Kasi Cerekwickiej „Feniks”. Autorką tekstu była sama wokalistka, natomiast za muzykę i produkcję odpowiadał Piotr Siejka. Piosenka odniosła ogromny sukces, zdobywając nagrodę Superjedynki na 43. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w kategorii „Przebój roku”. Utwór zdobył sympatię publiczności i jury również podczas preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji, gdzie zajął drugie miejsce, ustępując jedynie „Follow My Heart” zespołu Ich Troje.
„Na kolana” stało się wielkim hitem radiowym i trafiło na szczyty list przebojów, zajmując 1. miejsce m.in. na popliście RMF FM. Refren „I choćbyś upadł na kolana i choćbyś błagał” śpiewała cała Polska.
Dzięki utworowi Cerekwicka stała się jedną z czołowych polskich wokalistek, a „Na kolana” do dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenek lat 2000.
Jak powstał kultowy przebój? „Nie jest to piosenka tylko o tym, jacy to faceci są źli”
„Na kolana” powstało w szczególnym momencie życia artystki. Tekst inspirowany był jej osobistymi przeżyciami. Choć utwór często określany jest jako hymn kobiet po rozstaniu, Cerekwicka podkreśla, że jego przesłanie jest uniwersalne. „Na kolana” ma dodać sił wszystkim, którzy czuli potrzebę postawienia granic i walki o siebie.
Nie chciałam, żeby to była piosenka wywołująca w nas jakieś uczucia nienawiści, negatywne. Ma dawać, nie tylko kobietom, ale wszystkim, takiego powera, żeby stawiać granice, zawalczyć o siebie
- powiedziała w 2024 roku w rozmowie z Anną Lewandowską-Kitulek dla „Pytania na śniadanie”.
To nie jest piosenka tylko o tym, jacy faceci są okropni i źli. Ona ma wzmacniać, dawać kopa i energii – wyjaśniła wokalistka.
Nikt nie wierzył w sukces „Na kolana”. Piosenka mogła nigdy nie ujrzeć światła dziennego
Po latach Cerekwica przyznała, że niewiele brakowało, by piosenka w ogóle nie trafiła na płytę. Jak ujawniła, początkowo nikt nie wierzył w jej sukces. Utwór przez lata krążył po wytwórniach, które uznawały go za „zbyt R&B i zbyt soulowy na polskie realia”. Dopiero upór i wiara w materiał sprawiły, że piosenka ujrzała światło dzienne.
Zanim została wydana, piosenka „Na kolana” miała cztery lata i była praktycznie we wszystkich większych wytwórniach, ale ten materiał był wtedy zbyt R&B i zbyt soulowy na polskie realia. Drodzy państwo, 19 lat później nic się nie zmieniło. Nadal nie jesteśmy gotowi na soul i R&B – mówiła Cerekwicka w rozmowie z Marzeną Rogalską.
Wspomnienie 2006 roku
Katarzyna Cerekwicka rozpoczęła swoją muzyczną przygodę od udziału w „Szansie na sukces”, gdzie jako siedemnastolatka wystąpiła z utworem Ewy Bem „Wyszłam za mąż, zaraz wracam” i wygrała odcinek. To zwycięstwo otworzyło jej drzwi do kariery. Zanim jednak nadeszła sława związana z „Na kolana”, artystka przeszła długą drogę, zdobywając wykształcenie muzyczne oraz biorąc udział w licznych projektach.
Rok 2006 był dla niej przełomowy, ale także bardzo intensywny, męczący i wymagający: „Ten czas był trudny i bardzo pracowity” – powiedziała. „Jestem osobą, która kocha muzykę, uwielbia występy na scenie, ale media i szum, który się wtedy zadział wokół mojej osoby, strasznie mnie przytłoczyły. (…) To naprawdę był taki czas, że rzeczywiście nie mogłam wyjść do sklepu, bo każdy mnie rozpoznawał” – wspominała w „Pytaniu na śniadanie”.
Kariera po „Na kolana”. Co dziś robi Katarzyna Cerekwicka?
Kasia Cerekwicka od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych polskich piosenkarek pop i R&B. Po sukcesie „Na kolana” jej kariera nabrała tempa. Artystka ma na swoim koncie siedem albumów, a jej repertuar wzbogaciły inne popularne piosenki, takie jak „S.O.S”, „Potrafię kochać”, „Bez Ciebie” czy „Zostań”. Jest też laureatką wielu nagród muzycznych i uczestniczką telewizyjnych programów rozrywkowych.
Choć żaden z późniejszych singli nie powtórzył skali sukcesu „Na kolana”, Kasia Cerekwicka pozostała aktywna zawodowo. Wydała kolejne albumy, koncertowała, a równolegle ukończyła studia psychologiczne i rozwija się jako psychoterapeutka. Jak sama podkreśla, doświadczenia z branży muzycznej pomagają jej dziś w pracy z innymi.
Często pada takie pytanie ze strony dziennikarzy, czy jeszcze ta piosenka mi się nie znudziła. Otóż ta piosenka nigdy mi się nie znudzi, tak samo jak i państwu – podsumowuje artystka.



