Kolejka, która nie rusza z miejsca
Stoisz z koszykiem pełnym zakupów, a kolejka przed tobą jakby zamarła. Każdy ruch wydaje się trwać wieczność, a sąsiednie kasy obsługują klientów w ekspresowym tempie. To scenariusz, który zna każdy, kto choć raz robił zakupy w supermarkecie. Jednak – jak wynika z analiz cytowanych przez belgijskiego nadawcę VRT NWS – poczucie, że zawsze wybieramy najwolniejszą kolejkę, to przede wszystkim efekt działania mechanizmów psychologicznych.
Statystyka kontra nasze odczucia
Socjopsycholożka Griet Van Vaerenbergh z uczelni Thomasa More'a w Antwerpii podkreśla, że to nasz mózg płata nam figle. Badania bowiem nie potwierdzają, byśmy rzeczywiście mieli pecha częściej niż szczęście. Matematyczne analizy, takie jak te przeprowadzone przez Enrico Scalasa z Uniwersytetu w Sussex, pokazują, że szanse na trafienie do szybszej lub wolniejszej kolejki są praktycznie równe. O czasie oczekiwania decydują bowiem czynniki losowe: awarie kas, problemy z płatnością czy konieczność sprawdzenia ceny produktu.
Dlaczego tak bardzo się frustrujemy?
Kluczowe znaczenie ma to, jak nasz mózg interpretuje sytuację. Ekspertka wskazuje na trzy mechanizmy, które wzmacniają naszą frustrację. Po pierwsze, myślenie kontrfaktyczne – wyobrażamy sobie, jak mogłoby być, gdybyśmy wybrali inną kolejkę. Po drugie, porównania społeczne – widząc, że inni idą szybciej, czujemy się niesprawiedliwie potraktowani. Po trzecie, efekt negatywności – silniej zapamiętujemy irytujące sytuacje niż te neutralne czy pozytywne.
Jak radzić sobie z frustracją, stojąc w kolejce?
Psychologowie radzą, by zaakceptować element przypadku i nie traktować długiego czekania jako osobistej porażki. Pomóc może odwrócenie uwagi – słuchanie muzyki, rozmowa czy skupienie się na oddechu. Najważniejsze jednak, by po dokonaniu wyboru nie porównywać się z innymi kolejkami. Eksperci są zgodni: przekonanie, że „zawsze trafiamy najgorzej”, to złudzenie poznawcze, a nie rzeczywistość.
Żródło: PAP
